Skocz do zawartości

Masz ważną informację? Prześlij nam tekst, zdjęcia czy filmy na WhatsApp - 739 008 805. Kliknij tutaj!

LM.plWiadomościLudwig Lausch - człowiek, który zastrzelił dziecko za kradzież organek

Ludwig Lausch - człowiek, który zastrzelił dziecko za kradzież organek

KONIŃSKIE WSPOMNIENIA

Dodano:
Ludwig Lausch - człowiek, który zastrzelił dziecko za kradzież organek
Konińskie Wspomnienia

Zaraz po dotarciu do domu, przerażona Irena skuliła się w kącie, nie rozumiejąc tak naprawdę, co się stało. Potem usłyszała Lauscha wchodzącego do chałupy, który podszedł od razu do telefonu i zadzwonił - jak wywnioskowała z treści rozmowy - na posterunek.

- Załatwiłem szczeniaka, bo zaczął mi uciekać – rzucił krótko w słuchawkę. Posłuchał chwilę, co mówi jego rozmówca, po czym dodał: - Nie mogłem sobie dać rady i musiałem go palnąć. Przecież widzisz, że jestem chory i kulawy.

Kilka zdań

Jak na tak drastyczną zbrodnię, doniesienia konińskich historyków na ten temat są wyjątkowo skąpe. Stanisław Nawrocki w swoim artykule „Konin w okresie okupacji hitlerowskiej” (Rocznik Koniński nr 11 z 1997 r.) ograniczył się do trzech zdań: „W 1943 r. policjant Lausch zastrzelił w pobliżu dworca kolejowego kilkunastoletniego chłopca. Przyczyna morderstwa nie jest znana. Zwłok chłopca nie wolno było pochować przez dwa dni”. Jako źródło swojej wiedzy wskazał o dwadzieścia lat wcześniejszy artykuł Krystyny Wojtenko „Eksterminacja ludności powiatu konińskiego w okresie okupacji”. Rzecz również została opublikowana w Roczniku Konińskim, tym razem nr 5, i na temat opisywanego tu zdarzenia mówi nam niewiele więcej: „W Koninie w pobliżu dworca kolejowego żandarm Lausch zastrzelił 15-letniego chłopca. Kto to był i za co został aresztowany, nie zdołano ustalić. Zwłoki chłopca przez kilka dni leżały na nasypie i nie wolno było ich zabrać. Lausch słynął w Koninie z nienawiści do Polaków. Prowadząc chłopca, zepchnął go z wysokiego stoku szosy, następnie zastrzelił”.

Umieszczony przy tej notce przypis brzmi następująco: „Informacja A. Studzińskiego z Konina” bez wskazania miejsca, gdzie można ją znaleźć. Sam Antoni Studziński w obszernym artykule „Moje życie w okupowanym Koninie”, opublikowanym w nr 8 Rocznika Konińskiego z 1980 roku, w którym wymienił najważniejsze fakty z czasów wojny, o tym wydarzeniu nie wspomina wcale.

Natomiast Irena Zalewska nie pamięta, żeby zwłoki chłopca leżały dłużej na skarpie. Choć przyznaje, że widziała, jak Lausch zatrzymał jadący przez most wóz z sianem i kazał chłopu nakryć ciało dziecka. Nie możemy więc wykluczyć, że czternastolatka nie chodziła przez dwa dni przez łąkę i o pozostawionych tam zwłokach po prostu nie wiedziała.

Kim był zastrzelony chłopiec?

Podobnie jak wymienieni wyżej autorzy również Irena Zalewska nie potrafiła wskazać, kim był zastrzelony przez Lauscha chłopiec. Wydaje jej się, że jego rodzina mieszkała przy ulicy PCK, blisko północno-zachodniego narożnika skrzyżowania z Kilińskiego. Pamięta jeszcze – choć po tylu latach nie jest pewna, czy ten fakt aby na pewno odnosi się do niego - że jego starszy brat utopił się po skoku z mostu na Warcie.

Potwierdzenie
Proszę zaznaczyć powyższe pole