Prezeska fundacji zniszczyła lokal socjalny? Miasto czeka na zdjęcia

archiwum LM.pl
Miasto Konin wystąpiło do prokuratury o udostępnienie zdjęć z policyjnego przeszukania lokalu socjalnego przy ul. Erazma Pietrygi 3. Chodzi o mieszkanie zajmowane przez Martę Glanc, prezeskę Fundacji „Sercem Przyprawiona”. Z naszych informacji wynika, że lokal został zdewastowany w ciągu 6 lat od momentu zamieszkania.
Bez tych zdjęć miasto nie zrobi kolejnego kroku
To właśnie od tej dokumentacji zdjęciowej magistrat uzależnia dalsze decyzje ws. publicznego mienia. Jak wynika z odpowiedzi prezydenta Piotra Korytkowskiego na interpelację radnego Piotra Czerniejewskiego, urząd najpierw chce zobaczyć zdjęcia z przeszukania. Dopiero później zdecyduje, czy trzeba przeprowadzić formalny przegląd mieszkania.
Po takiej ocenie miasto ma rozważyć kolejne kroki. W grę wchodzi np. nieprzedłużenie umowy najmu socjalnego, a także skierowanie pozwu o opróżnienie lokalu.
Z odpowiedzi na interpelację radnego wynika, że miasto wcześniej nie przeprowadzało ani okresowego, ani doraźnego przeglądu tego mieszkania.
Wszystko wyszło na jaw podczas przeszukania
Informacja o możliwej dewastacji lokalu pojawiła się dopiero podczas policyjnego przeszukania, w asyście przedstawicieli magistratu, 10 lutego tego roku. O czynnościach tych zadecydował prokurator w toku prowadzonego postępowania.
Od prezeski Fundacji „Sercem Przyprawiona” zażądano wtedy dobrowolnego wydania rzeczy, które mogły stanowić dowód w sprawie albo podlegać zajęciu na potrzeby zabezpieczenia przyszłych roszczeń i kar majątkowych. Chodziło m.in. o całą dokumentację finansowo-księgową, rejestrową, kadrową i ewidencyjną fundacji, umowy z podmiotami trzecimi, dokumenty dotyczące wpłat od darczyńców, a także rozliczenia z organami nadzorującymi działalność fundacji od 12 stycznia 2018 roku do momentu przeszukania. Prokuratura domagała się również wydania wszelkich rzeczy i pieniędzy pochodzących z darowizn i zbiórek prowadzonych przez fundację, razem z dokumentami pozwalającymi ustalić dane darczyńców. Zabezpieczeniem objęto też komputery, laptopy, telefony komórkowe oraz elektroniczne nośniki pamięci.
Sprzęt, gotówka i setki ujawnionych rzeczy
W trakcie przeszukań zabezpieczono przede wszystkim sprzęt AGD i RTV, a także przygotowane, nierozpakowane paczki, które prawdopodobnie pochodziły od darczyńców. Zajęto również gotówkę.
Jak wynika z komunikatu prokuratury, w toku przeszukań ujawniono około 820 pozycji.
Dopiero teraz urzędnicy chcą sprawdzić skalę zniszczeń
To właśnie po tych czynnościach pojawiła się informacja o możliwej dewastacji lokalu socjalnego przy ul. Erazma Pietrygi 3. Najpierw miasto zwróciło się o zdjęcia do policji. Później okazało się, że potrzebny jest formalny wniosek do prokuratora nadzorującego postępowanie. Taki wniosek został złożony 12 marca.
Dopiero gdy je otrzyma, urząd ma zadecydować, czy podjąć dalsze działania wobec Marty Glanc.
– Jeżeli ten lokal rzeczywiście został zdewastowany, będzie to oceniała komisja, która pojawi się w lokalu, sprawdzi, czy rzeczywiście ta dewastacja miała miejsce, a jeżeli tak, to na jakim poziomie jest
– mówi prezydent Konina, Piotr Korytkowski.
Zapowiada też, że jeśli te doniesienia się potwierdzą, zostaną wyciągnięte konsekwencje, również finansowe.
Rzeczniczka prezydenta, Aneta Wanjas, informowała portal LM.pl, że PGKiM nie miało wcześniej sygnałów od osób trzecich, by lokal był zaniedbany albo zdewastowany. Potwierdzono przy tym tylko jedną wcześniejszą skargę — z grudnia 2025 roku. Dotyczyła rzeczy składowanych na korytarzu klatki schodowej. Po interwencji PGKiM najemczyni miała usunąć je z części wspólnych.
Jedna interpelacja ujawniła to, czego wcześniej nie było na piśmie
Wcześniej redakcja LM.pl wysłała do urzędu szczegółowe pytania dotyczące zarówno lokalu użyczonego przez miasto fundacji przy ul. 3 Maja, jak i mieszkania socjalnego zajmowanego przez Martę Glanc.
Pytania dotyczyły m.in. możliwej dewastacji mieszkania, działań zabezpieczających miejski majątek, ewentualnego remontu oraz tego, kto miałby za niego zapłacić.
Nasza redakcja wysłała też mail do wszystkich radnych Konina z prośbą o pochylenie się nad tematem. Wskazaliśmy w nim, że jeśli lokal socjalny został poważnie zniszczony, to sprawa nie dotyczy już tylko jednej najemczyni, ale także ochrony publicznego majątku mieszkańców miasta.
Na to wystąpienie odpowiedziało tylko dwoje radnych: Monika Kosińska i Piotr Czerniejewski. Kluczowa okazała się formalna interpelacja tego drugiego. To właśnie dzięki niej potwierdzono na piśmie, że miasto nie prowadziło wcześniej przeglądów lokalu przy Pietrygi 3 i że teraz czeka na zdjęcia z prokuratorskiego postępowania, zanim podejmie kolejne kroki.
Mamy swój kanał nadawczy. Dołącz i bądź na bieżąco!



