Skocz do zawartości

Masz ważną informację? Prześlij nam tekst, zdjęcia czy filmy na WhatsApp - 739 008 805. Kliknij tutaj!

LM.plWiadomościRozpoczął się proces ws. śmierci trzymiesięcznej dziewczynki z Powiercia

Rozpoczął się proces ws. śmierci trzymiesięcznej dziewczynki z Powiercia

Dodano: , Żródło: LM.pl
Rozpoczął się proces ws. śmierci trzymiesięcznej dziewczynki z Powiercia
Sąd

Dwie kobiety – babcia i mama – zasiadły we wtorek na ławie oskarżonych w procesie dot. m.in. śmierci trzymiesięcznej dziewczynki z Powiercia (gm. Koło). Starszej z nich grozi dożywocie, młodszej – do ośmiu lat więzienia.

Do tragedii doszło na przełomie października i listopada 2023 r. Do szpitala w Kole trafiła wtedy trzymiesięczna dziewczynka. Lekarze ocenili, że obrażenia dziecka wskazywały na stosowanie wobec jej przemocy. Dziewczynka przewieziona została do szpitala w Poznaniu, ale mimo starań lekarzy zmarła.

W czerwcu tego roku konińska prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia. Zdaniem śledczych za śmierć dziecka odpowiadają jego babcia Barbara C. i matka Monika W.

„Uderzała pięścią w głowę”

Zdaniem prokuratury dziewczynka zmarła z powodu działań Barbary C., która w ciągu od kilkunastu od kilkudziesięciu godzin przed przyjęciem dziecka do szpitala w Kole miała pozbawić dziewczynkę życia „uderzając pięścią w głowę i głową o twarde, płaskie podłoże”. Barbara C., według śledczych, działała umyślnie, z zamiarem ewentualnym.

Babcia miała znęcać się nad dziewczynką już wcześniej, od momentu jej narodzin. Jak wyjaśnił prok. Janusz Stupak, chodziło o działania ze szczególnym okrucieństwem – krzyki, potrząsanie, karmienie na siłę czy silne uciskanie klatki piersiowej.

Monika W., matka dziewczynki, oskarżona została o narażenie dziecka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. – Widząc wcześniejsze zachowania swojej matki Barbary C. nie podjęła skutecznych działań, które by temu zapobiegły i nadal pozostawiała swoją małoletnią córkę pod jej opieką – stwierdził we wtorek w sądzie prok. Janusz Stupak.

Obie kobiety zostały również oskarżone o psychiczne i fizyczne znęcanie się na dwójką starszych dzieci Moniki W. Przemoc miała trwać co najmniej od marca 2021 r.

Oskarżają się wzajemnie

Barbara C. i Monika W. we wtorek nie przyznały się do zarzucanych im czynów.

Z ich wyjaśnień, składanych zarówno podczas zeznań, jak i podczas wtorkowej rozprawy, wyłania się obraz domu pełnego przemocy. Obie kobiety wzajemnie oskarżały się o znęcanie się nad całą trójką dzieci.

Barbara C. mówiła, że jej córka nie radziła sobie z opieką nad dziećmi, a cała odpowiedzialność za nie spadała na nią. – Robiłam to, co powinna robić Monika jako matka – oceniła. Oskarżyła swoją córkę o znęcanie się nad wnukami – m.in. podtapianie najmłodszej dziewczynki podczas kąpieli i uderzanie. Przyznała, że jej relacje z córką były różne, ale raczej gorsze, niż lepsze.

Monika W. o podobne zachowania oskarżyła matkę. Jak mówiła, Barbara C. była wybuchowa i stosowała przemoc już w czasie, gdy Monika W. sama była dzieckiem. Gdy jej mama zaczęła krzywdzić wnuki, Monika W. miała próbować ją powstrzymywać. – Powiedziała, że mam się nie wtrącać, bo wychowała mnie i moja siostrę i wie jak wychować dzieci – stwierdziła Monika W.

„Żałuję, że do tego doszło”

Początkowo podczas śledztwa to Monika W. wzięła na siebie odpowiedzialność za śmierć dziewczynki. Miała, jak wyjaśniała w prokuraturze, przez przypadek uderzyć jej główką o kołyskę podczas wyjmowania dziecka z łóżeczka. Później tych wyjaśnień nie podtrzymała. Jak stwierdziła, powiedziała tak, bo bała się mamy. – Gdybym wiedziała, że dojdzie do takiej tragedii, to inaczej bym zareagowała. Nie chodziłabym do pracy albo dawała dzieci do drugiej babci. Żałuję, że do tego nie doszło, bo Zosia powinna żyć – powiedziała we wtorek Monika W.

Barbara C. początkowo w trakcie śledztwa twierdziła, że nie wie, dlaczego jej wnuczka zmarła. Ale już we wtorek w sądzie oceniła, że nie może wykluczyć, że przyczyniła się do tego Monika W.

Kluczowa dla rozłożenia zarzutów była chronologia składanych wyjaśnień i opinia wydana przez zakład medycyny sądowej – stwierdził w rozmowie z dziennikarzami prok. Janusz Stupak. Jak ocenił sprawa jest „drastyczna i dramatyczna w skutkach”. – Wszystko działo się w murach domu. Dostęp osób z zewnątrz był bardzo ograniczony – dodał.

Barbarze C. grozi co najmniej dziesięć lat więzienia albo dożywocie. Kobieta przebywa obecnie w areszcie. Monice W. – od sześciu do ośmiu lat pozbawienia wolności. Odpowiada z wolnej stopy. Kolejna rozprawa odbędzie się we wtorek.

Rozpoczął się proces ws. śmierci trzymiesięcznej dziewczynki z Powiercia
Rozpoczął się proces ws. śmierci trzymiesięcznej dziewczynki z Powiercia
Rozpoczął się proces ws. śmierci trzymiesięcznej dziewczynki z Powiercia
Potwierdzenie
Proszę zaznaczyć powyższe pole