Wielkanocne jajka z tektury to wspólne działanie sióstr plastyczek

Wielkanocne jajka z tektury to wspólne dzieło sióstr plastyczek: Agaty Sękowskiej i Katarzyny Rawyler z Konina.
- Technikę robienia tych konstrukcji opanowała moja siostra Agata i praktykuje ją już od kilku lat. Ona wykonuje też dekoracje z kartonu wielkości metra – chwali młodszą siostrę Katarzyna Rawyler.
Obie uczęszczały kiedyś do liceum plastycznego w Kole. Plastyką zajmują się więc od dawna na różne sposoby i w różnych momentach swego życia. Wspólne dzieło, czyli tekturowe, barwne jajka stały się ozdobą tegorocznych świąt przysłoniętych nieco pandemią. - Dekoracje to coś, co lubię robić i praktykuję od dawna – mówi Katarzyna. - A ja wolę działać przestrzennie - dodaje Agata.
Każde jajko jest inne. - Pomysł konstrukcyjny był Agaty – mówi starsza z sióstr - Katarzyna. Zdobienie, malowanie to już jej rola. Tekturowe jajka malowane są farbą akrylową, bądź ozdabiane techniką dekupażu. Pojawiają się na nich różne motywy świąteczne, ludowe, kwiatowe. Zdobienie to czasem kilkanaście godzin pracy. – Trzeba to robić precyzyjnie, równo, wzory pisankowe zajmują więcej czasu – zdradza Katarzyna.
Jajka mają około 30, 40, 50 centymetrów, ale powstają także metrowe konstrukcje, jak popękane skorupki, w których chętnie fotografują się dzieci. Teraz jajka, a co na kolejne święta? - Czas pokaże – mówią zgodnie siostry plastyczki i liczą na twórczą wenę. Aby podtrzymać to wspólne działanie, myślą o organizowaniu w przyszłości warsztatów plastycznych dla dzieci i młodzieży, żeby podzielić się swoimi umiejętnościami i pomysłami.
Szukasz pracy? Kilkaset aktualnych ofert znajdziesz w naszym serwisie ogłoszeniowym.















