Skocz do zawartości
LM.plWiadomościZamiast dopłacać, mogliśmy zbudować geotermię o 20 mln zł taniej

Zamiast dopłacać, mogliśmy zbudować geotermię o 20 mln zł taniej

KONIN JEST NASZ

Dodano:
Zamiast dopłacać, mogliśmy zbudować geotermię o 20 mln zł taniej

Jutro radni zdecydują o dołożeniu prawie 4 mln zł do budowy ciepłowni geotermalnej, ponieważ wykonawca odwiertu zatłaczającego zażądał za swoją usługę więcej pieniędzy, niż zaplanowało na ten cel miasto.

Wydaje się, że sprawa jest przesądzona, bo przecież inwestycję musimy wykonać, a taniej się nie da. I nawet radni opozycji deklarują, że poprą wniosek władz miasta o dofinansowanie projektu.

Wiele wskazuje jednak na to, że wcale nie musiało tak być. Wciąż brak bowiem odpowiedzi na pytanie, dlaczego jedyny uczestnik przetargu na wykonanie odwiertu zatłaczającego podaje cenę znacząco wyższą od tej, jaką przewidziało na to zadanie miasto. Otóż okazuje się, że żąda więcej, bo żądać może, gdyż jest jednym z nielicznych w Polsce wykonawcą tego rodzaju robót, czyli budowy odwiertów kierunkowych.

Odwiert kierunkowy to inaczej odwiert inny niż pionowy. Tego rodzaju otwory, znacznie bardziej skomplikowane w prowadzeniu od tych prostych, wykonuje się wtedy, gdy z jakichś powodów otworu pionowego nie można wykonać. A dlaczego, skoro jest tańszy, nie można tak zrobić  w Koninie?

Tu dochodzimy do sedna problemu. Wykorzystanie źródeł geotermalnych polega na tym, że gorącą wodę pobiera się z otworu zwanego eksploatacyjnym (lub produkcyjnym),  po czym – po pobraniu od niej ciepła i ewentualnym wykorzystaniu jej do innych celów, na przykład leczniczych – wtłacza się ją z powrotem do podziemnego zbiornika, z którego została wyciągnięta. Służy do tego otwór zatłaczający (inaczej chłonny).

Otwór eksploatacyjny od ponad pięciu lat już mamy tuż obok stadionu przy ul. Podwale, natomiast zatłaczający trzeba dopiero wykonać. Musi się on znajdować w odległości co najmniej 800 metrów od tego pierwszego, żeby schłodzona woda nie powodowała obniżania temperatury tej pobieranej do eksploatacji.

I tu pojawił się problem. Początkowo planowano wykonać pionowy (a więc ten łatwiejszy) otwór zatłaczający w pobliżu miejsca, gdzie zachodni koniec kanału Ulgi łączy się z rzeką (na zdjęciu), mniej więcej pół kilometra od przeprawy, gdzie miasto szczęśliwie posiada też odpowiednią działkę ziemi. Jednak ponad dwa lata temu Miejskie Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej, wtedy jeszcze pod kierownictwem Stanisława Jareckiego, zmieniło w projekcie otwór pionowy na kierunkowy, ten droższy. Odwiert powstanie więc w pobliżu już istniejącego, po czym zostanie poprowadzony pod ziemią skosem, tak żeby oddalił się o te wymagane 800 metrów od otworu eksploatacyjnego.

Przyjęcie takiego rozwiązania technicznego było też jednym z powodów, dla których w konkursach na dotacje z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska do budowy ciepłowni geotermalnych koniński projekt otrzymywał mniej punktów od innych.

strona 1 z 2
strona 1/2
Zamiast dopłacać, mogliśmy zbudować geotermię o 20 mln zł taniej
Czytaj więcej na temat:Konin jest Nasz, geotermia, Geotermia Konin
Potwierdzenie
Proszę zaznaczyć powyższe pole