Zawsze pomagała innym, dziś sama potrzebuje pomocy. Kamila walczy z SLA

fot. archiwum prywatne
Zawsze uśmiechnięta, pełna energii, chętnie pomagająca innym – Kamila Sidor-Strzelczyk teraz sama potrzebuje pomocy. Kilka dni temu usłyszała diagnozę brzmiącą jak wyrok: SLA – stwardnienie zanikowe boczne.
Kamila Sidor-Strzelczyk wielokrotnie była bohaterką artykułów na portalu LM. Najpierw w 2012 roku, kiedy stoczyła wygraną walkę z otyłością. Później, w 2016 roku, jako asystentka rodziny w Miejskim Ośrodku Sportu i Rekreacji w Koninie, wystąpiła w jednym z odcinków „Dzień dobry z tramwaju”. Kiedy zrezygnowała z pracy społecznej, założyła rodzinę i własny biznes. Od lat z powodzeniem i pasją przygotowywała torty, desery i monoporcje. Zawsze włączała się w akcje charytatywne, prowadziła licytacje, zbiórki i pomagała, jak tylko mogła. Nie sądziła, że za chwilę sama będzie potrzebować pomocy.
– W listopadzie zeszłego roku zaczęła mi siadać prawa ręka. Podejrzewaliśmy, że to cieśnie nadgarstka, i przeszłam operację. Straciłam czucie w trzech palcach i okazało się, że mam bliznowca – opowiada Kamila Sidor-Strzelczyk. – Dwa tygodnie po kolejnej operacji zaczęłam mieć problem z prawą nogą i obiema rękami. W maju trafiłam na neurologię, gdzie zrobiono mi wszystkie badania. Wyszło, że mam wieloogniskową neuropatię ruchową z blokiem przewodzenia. Mój stan zdrowia pogarszał się z dnia na dzień – dodaje.
Koninianka została zakwalifikowana do leczenia w Poznaniu. Kilka dni temu Kamila i jej rodzina usłyszeli druzgocącą diagnozę: SLA – stwardnienie zanikowe boczne, nieuleczalna, postępująca choroba neurodegeneracyjna.
– Szukamy alternatywnych możliwości leczenia, żeby było lepiej. Mam rehabilitację i bardzo dużo pomaga mi fundacja PODAJ DALEJ – mówi Kamila Sidor-Strzelczyk. – Obecnie nie robię nic bez pomocy. Mam znaczny stopień niepełnosprawności. Coraz gorzej jest z mową, ale nie poddam się! Jestem bardzo silna i mam wspaniałych ludzi obok siebie. Walczę, bo chcę jeszcze pośpiewać, potańczyć, pomagać innym, robić dobro i patrzeć, jak dorasta moje dziecko. Po prostu chcę być. Może jeszcze stanie się cud i będę mogła sama zjeść posiłek – dodaje.
Rodzina i przyjaciele Kamili wspierają ją z całych sił. Założona została internetowa zbiórka na rehabilitację, fizjoterapię i zakup sprzętu, który pomoże jej w codziennym funkcjonowaniu. W ciągu jednego dnia przekroczona została kwota potrzebnych 50 tys. zł, ale jeśli chcielibyście wesprzeć twórczynię „KamiLove”, możecie wpłacać pieniądze na platformie pomagam.pl (link TUTAJ) lub licytować w założonej na Facebooku grupie „Licytacje dla Kamili – pomoc w walce z SLA” (link TUTAJ).
Wybierz niezawodny samochód spośród niemal 1000 ogłoszeń – szybko, bezpiecznie i w dobrej cenie!









