Skocz do zawartości

Masz ważną informację? Prześlij nam tekst, zdjęcia czy filmy na WhatsApp - 739 008 805. Kliknij tutaj!

LM.plWiadomościBoże Narodzenie w Afryce. Podróż kamperem w nieznane

Boże Narodzenie w Afryce. Podróż kamperem w nieznane

Dodano:
Boże Narodzenie w Afryce. Podróż kamperem w nieznane
„Boże Narodzenie w Afryce”

Zapewne ciężko było wam wracać do rzeczywistości…

Bolało, ale mieliśmy już następny pomysł, aby Boże Narodzenie spędzić inaczej niż zwykle, choć już raz spędzaliśmy święta w Austrii, w wysokim śniegu. Tym razem padło na Maroko, z wielu powodów. Mieszkamy w Holandii, także wśród Marokańczyków. Maroko to chyba najbardziej bezpieczny i „europejski” kraj w Afryce i zimy w tym kraju są dla nas atrakcyjne pod względem temperatur – około 20 stopni. 

Nie było obaw? To w końcu tysiące kilometrów od waszego domu.

Mieliśmy tylko pewne opory, jeśli chodzi o obostrzenia pandemiczne, ale w Hiszpanii, przed wjazdem na prom, okazało się, że ten problem odszedł już w zapomnienie.

Pewną niewiadomą była też komunikacja z Marokańczykami, bo ten kraj to dawna kolonia francuska, a języki francuski i arabski to dla nas nowość. Na miejscu jednak okazało się, że to tylko sztuczny problem, że to kwestia dobrej woli, a chcieć to znaczy móc.  

Jak wyglądały przygotowania do tej wyprawy?

Trochę to trwało. Musieliśmy odłożyć na ten cel pieniądze i przygotować logistykę.  
Jednak podczas podróży i tak się okazuje, że pewne rzeczy wzięte ze sobą nigdy nie będą użyte, a pewnych rzeczy brakuje lub ich zapomnieliśmy, zawsze jednak można coś dokupić po drodze.

Czym się kierujecie, wybierając miejsca postoju?

Przede wszystkim intuicją. Zatrzymujemy się zazwyczaj przy dużych stacjach benzynowych, w sąsiedztwie posterunków policji lub wojska i na campingach.  

Nie mamy ścisłego harmonogramu i listy miejsc do zobaczenia, to chyba przeszkadzałoby nam bardziej, niż służyło pomocą. Czasem robimy plan na następny dzień. Staramy się w naszych podróżach chodzić własnymi ścieżkami, omijać wielkie miasta i skupiska ludzkie, to świetny i chyba najlepszy sposób, by poznać ludzi, którzy są solą tej ziemi.

Projekt „Boże Narodzenie w Afryce” stawiał przed nami wiele pytań i wątpliwości, teraz po dwóch tygodniach pobytu w Maroko znamy niektóre odpowiedzi, a i tajemnic jest coraz mniej.

Jak jesteście przyjmowani przez miejscowych?

Ludzie tutejsi są bardzo otwarci i przyjaźni, wszyscy nas pozdrawiają, prawie tak samo, jak na szlaku w Tatrach, wszyscy chcą z nami zamienić kilka słów, to bardzo miłe.

Nie czuliśmy z ich strony, jak dotąd, żadnego zagrożenia i cieszy nas to, że obalamy nasze bezpodstawne, europejskie stereotypy.

Oprócz dużych miast i ośrodków przemysłowych większość Marokańczyków żyje z rolnictwa i turystyki, dla niektórych z nich, kilka owiec, kóz czy wielbłądów to cały dobytek. Największą chyba przepaść daje się zauważyć, obserwując życie nomadów, dzieci nie uczęszczają do szkół, brak jakichkolwiek wygód, standardy sanitarne żadne, przed wiatrem chronią ich jedynie szałasy. To jednak jest decyzja tych ludzi, jak chcą żyć, a my jesteśmy tylko gośćmi i szanujemy ich wybór. Wszystkie nasze zapasy słodyczy daliśmy spotkanym dzieciom, chociaż tyle mogliśmy zrobić.

Co was najbardziej zaskoczyło?

Ogromne przestrzenie, na horyzoncie góry, jedziemy po idealnie płaskiej równinie i w ciągu pół godziny nie możemy pokonać odległości, która dzieli nas od nich, niebywałe.

I przecudne krajobrazy niczym z filmów o Dzikim Zachodzie, różnorodne formacje skalne, przepiękne, zielone oazy, kaniony i zjawiskowe pustynne wydmy.

I… i niebo, przejrzyste, rozświetlone milionami gwiazd, raj dla fotografów. I to poczucie wolności, że nic nas nie ogranicza, że wszystko jest możliwe i że jutro też jest dzień i możemy jechać przed siebie, gdzie dusza zapragnie…  

Gdzie i jak spędzicie Wigilię?

W Maroku naturalnie, ale jak? Tego jeszcze sami nie wiemy, ale jesteśmy dobrej myśli, bo to szczególny dla nas dzień: Boże Narodzenie, Beaty urodziny i rocznica naszego ślubu, trzynasta…  

Ta podróż do Afryki to dla nas kolejna bariera, którą przekraczamy z nadzieją, że takich barier jesteśmy w stanie pokonać więcej, może już na Wielkanoc, któż to wie…  

Nasz projekt „Boże Narodzenie w Afryce” opisuję i relacjonuję na FB-owej grupie „Podróże w obiektywie”.  

Dziękuję za rozmowę. Szerokiej drogi i kolejnych równie ekscytujących podróży życzę.

strona 2 z 2
strona 2/2
Boże Narodzenie w Afryce. Podróż kamperem w nieznane
Boże Narodzenie w Afryce. Podróż kamperem w nieznane
Boże Narodzenie w Afryce. Podróż kamperem w nieznane
Boże Narodzenie w Afryce. Podróż kamperem w nieznane
Boże Narodzenie w Afryce. Podróż kamperem w nieznane
Potwierdzenie
Proszę zaznaczyć powyższe pole