Skocz do zawartości

Masz ważną informację? Prześlij nam tekst, zdjęcia czy filmy na WhatsApp - 739 008 805. Kliknij tutaj!

LM.plWiadomościOstatni kadr przed ciszą. „Krokodyle” z Konina przyciągają pasjonatów z całej Polski i zagranicy

Ostatni kadr przed ciszą. „Krokodyle” z Konina przyciągają pasjonatów z całej Polski i zagranicy

Dodano:
Ostatni kadr przed ciszą. „Krokodyle” z Konina przyciągają pasjonatów z całej Polski i zagranicy
tylko u nas

fot. Paweł Stobiński

Wysłuchaj tej informacji:

Zanim znikną z krajobrazu regionu, chcą je sfotografować jeszcze raz. I jeszcze jeden. O świcie, we mgle, na tle pól, lasów i odkrywek. „Krokodyle” – ciężkie, hałaśliwe, wysłużone lokomotywy kopalniane – dla jednych są tylko elementem przemysłowego pejzażu, dla innych obiektem niemal kultowym. Wokół nich wyrosła prawdziwa społeczność: ludzie przyjeżdżają do Konina z Białegostoku, Gdańska, Krakowa, Szczecina, a nawet z Niemiec, Francji i Wielkiej Brytanii, by uchwycić coś, co za chwilę stanie się historią.

To zjawisko było widać już podczas specjalnego przejazdu Szlakiem Kolei Górniczych. Bilety, mimo wysokiej ceny, rozeszły się błyskawicznie, a ci, którym się nie udało, i tak przyjechali do Konina, jadąc samochodami równolegle z pociągiem i fotografując go na każdym możliwym odcinku trasy. Dla nich kolej to nie hobby na pół etatu, ale pasja, która każe wstać w środku nocy, przejechać pół Polski i cierpliwie czekać na idealny moment. Bo właśnie o moment tu chodzi – o ostatnie chwile świata, który znika. Ostatnie kursy, ostatnie światło, ostatni stukot wagonów z węglem.

Jednym z tych, którzy dokumentują schyłek „krokodyli”, jest Paweł Stobiński, 27-letni pasjonat fotografii kolejowej. Od lat wraca w okolice Konina z aparatem, a dziś współtworzy też internetową społeczność ludzi, którzy dzielą się informacjami o przejazdach i wspólnie tropią ostatnie czynne składy. Z tej rozmowy, którą z łowcą krokodyli przeprowadziła Iwona Krzyżak, wyłania się opowieść nie tylko o lokomotywach, ale też o pamięci, cierpliwości i potrzebie zatrzymania czegoś, co za chwilę bezpowrotnie zniknie.

To nie będzie tylko rozmowa o pociągach. To także opowieść o ludziach, którzy wiedzą, że coś się kończy, i dlatego chcą zdążyć. Z kadrem, który za kilka miesięcy może być już niemożliwy do powtórzenia. Z dźwiękiem, który ucichnie. Z widokiem, którego następne pokolenie być może nie zobaczy już nigdy.

strona 1 z 5
Potwierdzenie
Proszę zaznaczyć powyższe pole