Byli onkolog i organista wciąż na wolności. Sąd w Turku odmówił ich aresztowania

Sąd Rejonowy w Turku nie przychylił się do wniosków konińskiej prokuratury o aresztowanie oskarżonych w procesie dot. wykorzystywania nieletnich. Artur Z. i Krzysztofa A. nadal przebywają na wolności.
W połowie czerwca Sąd Rejonowy w Turku zdecydował o zwolnieniu z aresztu oskarżonych Artura Z. i Krzysztofa A. Zażalenie na to postanowienie wniosła Prokuratura Rejonowa w Koninie. 17 września decyzję w tej sprawie podejmował sąd w Turku, ale nie w składzie, który prowadzi główny proces. I stwierdził, że decyzja powinna zostać podjęta przez główny skład orzekający.
Oprócz tego zażalenia prokuratura 6 lipca wniosła do sądu oddzielny wniosek o ponowne aresztowanie obu oskarżonych. Nie był on rozpatrywany aż do teraz, bo w sprawie nie odbywały się żadne rozprawy.
Rozprawa odbyła się w czwartek. I sąd do wniosków prokuratury się nie przychylił. Proces toczy się za zamkniętymi drzwiami, ale LM.pl udało się ustalić, że decyzją sądu Artur Z. i Krzysztof A. pozostaną na razie na wolności.
Wysłaliśmy do sądu pytania dot. uzasadnienia tej decyzji. Czekamy na odpowiedź.
Oskarżeni o wykorzystywanie seksualne nieletnich
Artur Z. to były ordynator konińskiego szpitala a Krzysztof A. – były organista w jednej z parafii w Turku. Prokuratura oskarżyła obu mężczyzn o wykorzystywanie nieletnich.
Artur Z. miał wykorzystywać nieletnich w Turku w latach 2011-2013, 2018-2020, 2023, ale również podczas wyjazdu sylwestrowego do Gdyni oraz w Zagórowie. Przestępstwa polegały na doprowadzeniu do „innych czynności seksualnych”, nawiązywania kontaktów z małoletnimi przez komunikator internetowy oraz posiadanie dziecięcej pornografii. Krzysztof A. oskarżony został o wielokrotne doprowadzenie małoletnich do „innych czynności seksualnych” w Turku w latach 2011-2013.
Mężczyznom grozi od dwóch do dwunastu lat więzienia. Przebywali w areszcie przez ponad rok. W kwietniu w Sądzie Rejonowym w Turku rozpoczął się ich proces. Sędzia Beata Szumińska zezwoliła dziennikarzom wysłuchać jedynie aktu oskarżenia. Następnie proces został utajniony i odbywa się za zamkniętymi drzwiami.
Były onkolog sfotografowany na plebanii
19 czerwca obaj mężczyźni zostali zwolnieni z aresztu. Według relacji Gazety Wyborczej sąd uznał, że nie występuje już z ich strony ryzyko utrudniania postępowania. Zwolnienie z aresztu nie oznacza oczyszczenia mężczyzn z zarzutów – areszt jest jedynie środkiem zapobiegawczym, by proces toczył się bez przeszkód.
Mężczyźni w zamian – według informacji GW – mieli otrzymać dozór policji, zakaz opuszczania kraju, zakaz kontaktu i zbliżania się do pokrzywdzonych oraz świadków i zakaz przebywania w miejscach, w których mogą znajdować się osoby nieletnie.
Artur Z. – mimo sądowego zakazu – przebywał w miejscu, gdzie znajdowały się osoby nieletnie. Niedługo po opuszczeniu aresztu został sfotografowany na terenie parafii w Zagórowie, gdzie w tym samym czasie odbywało się spotkanie młodzieży.
Szukasz pracy? Kilkaset aktualnych ofert znajdziesz w naszym serwisie ogłoszeniowym.







