Skocz do zawartości

Masz ważną informację? Prześlij nam tekst, zdjęcia czy filmy na WhatsApp - 739 008 805. Kliknij tutaj!

LM.plWiadomościCała para w entuzjazm

Cała para w entuzjazm

Z HISTORII KONIŃSKIEJ KOPALNI

Dodano: , Żródło: Kurier Koniński
Cała para w entuzjazm

Choć młodsza siostra Henryka Kozłowskiego miała podczas okupacji zaledwie kilka lat, pamięta do dzisiaj, że w ich domu odbywało się tajne nauczanie. - Ja byłam wyznaczona do tego, żeby stać na ulicy i, jakby ktoś szedł, dawać sygnał. Pisało się na rozłożonym na stole papierze pakowym, który tato przynosił ze swojego niemieckiego biura. Po takim przygotowaniu moje starsze rodzeństwo – i Heniek, i Gienia – kontynuowało po wojnie naukę bez żadnych opóźnień. Uczyła ich zakonnica o nazwisku Desecka, imienia nie pamiętam.

Nie tylko dorośli byli angażowani przez okupantów do pracy. Henryk Kozłowski pamięta, że do jego i starszej siostry obowiązków należało noszenie wody. - Nalewaliśmy wodę do wiadra i czekaliśmy aż ktoś nam pomoże ją zestawić z betonowej podmurówki, bo nie byliśmy w stanie sami tego zrobić. A dalej to już jakoś nieśliśmy.

Rejs balią na Kościuszki

Po ucieczce Niemców państwo Kozłowscy przenieśli się na parter willi przy ulicy Kościuszki, naprzeciwko miejskiego parku. - Na górze mieszkali państwo Pacynowie – wspomina Krystyna Michalak. – Mieli trzech chłopców, którzy byli kolegami Heńka. Słyszałam, że jeden z nich był później dyrektorem liceum.

Wielkim przeżyciem dla całej rodziny, a szczególnie dzieci dyrektora Kozłowskiego była powódź, która całkowicie odcięła ich od świata. - Zaraz po wojnie, chyba po miesiącu, była wielka powódź i nas tam zalało - wspomina Henryk Kozłowski. - Stefan Grabowski, ten sam, który ciągnikiem z przyczepą przyjechał z Niemiec, postanowił dostarczyć nam jedzenie. Wziął dwa krzesła i na przemian je przestawiając, przechodził z jednego na drugie. Jedzenie miał w plecaku. Im był bliżej naszego domu, tym wody było więcej i posuwał się coraz wolniej. Wtedy ja podpłynąłem do niego w balii z drewna i wziąłem od niego to jedzenie.

Na brunatny kredytu nie będzie

W końcu czerwca 1945 r. dokumentacja projektowo-kosztorysowa na budowę brykietowni i elektrowni w Marantowie była gotowa, a na początku lipca złożono w Banku Gospodarstwa Krajowego wniosek o przyznanie funduszu inwestycyjnego w wysokości 6 mln zł. - Planowaliśmy zbudować i uruchomić w pierwszym etapie taki wycinek urządzeń zakładu, jaki był konieczny dla utrzymania w ruchu dwóch pras brykietowych – wspominał po latach Stanisław Kozłowski.

Bank gotów był rozpatrzyć wniosek pozytywnie pod warunkiem, że poprze go ministerstwo przemysłu, które odpowiedziało jednak odmownie, uznając, że wobec ogromnych potrzeb inwestycyjnych górnictwa kamiennego z budową zakładu przeróbki węgla brunatnego trzeba jeszcze poczekać. - Ministerstwo nie odrzuciło wniosku kopalni, tylko jako sprawę mniej pilną odłożyło na czas bliżej nieokreślony – uważał Stanisław Kozłowski. - Z gospodarczego punktu widzenia stanowisko ministerstwa przemysłu było niewątpliwie słuszne, ale dla kopalni oznaczało, że będzie ona w najbliższych latach nieczynna i wskutek tego ulegnie częściowemu zniszczeniu. Zbyt trudno było pogodzić się z tym, że kopalnia, z takim trudem uratowana od całkowitego zatopienia, ma być powtórnie, świadomie zatopiona.

Prosto do Gomułki

Nie chciała do tego dopuścić ani załoga kopalni, ani władze powiatu. Na wspólnej naradzie postanowiono jechać prosto do wicepremiera Władysława Gomułki, żeby prosić go o zmianę decyzji ministerstwa. Z dyrektorem Kozłowskim do Warszawy udali się około połowy sierpnia starosta Walerian Jakubowski i Antoni Szulczyński, reprezentujący załogę jako przewodniczący rady zakładowej. - Zdawaliśmy sobie sprawę z tego, że odwoływanie się w sprawie gospodarczej do najwyższych czynników państwowych było niewłaściwą formą postępowania, ale w tym gorączkowym okresie nie było innego wyjścia – napisał później Stanisław Kozłowski. - Jak się później okazało, była to droga jedynie skuteczna.

Cała para w entuzjazm
Cała para w entuzjazm
Cała para w entuzjazm
Cała para w entuzjazm
Kozlowski_5
Kozlowski_6
Kozlowski_7
Potwierdzenie
Proszę zaznaczyć powyższe pole