Cyfrowy detoks i porządki w głowie. Lekarze PPOZ radzą, jak zadbać o siebie po zimie

Wiosenne porządki nie tylko w domu, ale też w głowie. Lekarze Porozumienia Pracodawców Ochrony Zdrowia przypominają, że warto o siebie zadbać po zimie.
Razem z nadejściem wiosny w gabinetach lekarzy rodzinnych przybywa pacjentów zgłaszających spadki nastroju, rozdrażnienie, a nawet objawy depresyjne.
– Wiele osób mówi wprost: „powinienem czuć przypływ energii, a czuję się gorzej niż zimą”. To bardzo częste zjawisko, bo wbrew pozorom wiosna nie zawsze działa jak naturalny zastrzyk energii. Dla organizmu to czas intensywnej zmiany: więcej światła, wahania hormonalne, inny rytm dobowy. To wszystko może rozregulować nastrój – przyznaje Bożena Janicka, prezes PPOZ.
Nie bez powodu mówi się o „przesileniu wiosennym”, które ma ścisły związek z przeciążeniem bodźcami.
– Zimą, gdy pogoda ani krótkie dni nie zachęcają do wyjścia, więcej godzin spędzamy z telefonem w ręku, przed komputerem czy telewizorem. Cyfrowe bodźce atakują nas zewsząd. Brak ruchu i nieskończona liczba danych prowadzą do chronicznego zmęczenia i problemów z koncentracją. A gdy nadchodzi wiosna, czytamy kolejne komunikaty o „nowym początku”, „lepszej wersji siebie”, „powrocie do formy”. Dla wielu osób to nie motywacja, lecz źródło frustracji – komentuje Bożena Janicka.
Dlatego coraz więcej specjalistów mówi o potrzebie „minimalizmu psychicznego”.
– To podejście, które zakłada świadome ograniczanie nadmiaru bodźców i informacji, aby odzyskać równowagę. Tak jak robimy porządki w domu, tak samo powinniśmy robić je w głowie. Nie wszystko, co do niej wpuszczamy, jest nam potrzebne – podkreślają lekarze PPOZ.
Najlepiej zacząć od cyfrowego detoksu, czyli ograniczenia czasu spędzanego z telefonem, wyłączenia zbędnych powiadomień i świadomego korzystania z mediów społecznościowych. Równie ważny – zdaniem lekarzy – jest stopniowy powrót do aktywności fizycznej i wprowadzenie momentów ciszy.
– Powinniśmy też dokładnie przyjrzeć się emocjom: co nas męczy, co przeciąża, co wymaga zmiany. Czasem oznacza to postawienie granic: w pracy, relacjach, codziennych obowiązkach. Zamiast zaczynać od listy rzeczy do zrobienia, warto zacząć od pytania: czego mogę „musieć mniej”? Bo właśnie w tym „mniej” może pojawić się prawdziwe „więcej”: równowaga, siła, energia i prawdziwa wiosenna radość – komentuje Bożena Janicka.
To wszystko daje układowi nerwowemu szansę na regenerację.
Wybierz niezawodny samochód spośród niemal 1000 ogłoszeń – szybko, bezpiecznie i w dobrej cenie!


