Formalnie byli właścicielami
KONIŃSKIE WSPOMNIENIA

Niektórzy bywalcy targowiska utrudniali też właścicielom kamienicy utrzymanie jej w czystości i porządku, chroniąc się w jej wnętrzu na opróżnienie ćwiarteczki (lub więcej) wódki.
Oddali na Kolorową
Pod koniec lat pięćdziesiątych Sroczyńscy dostali wreszcie drugi pokój, czego od chwili narodzin w 1956 r. najmłodszego Łukasza (na zdjęciu nr 6 i 8) wypatrywali z utęsknieniem. Dużo się też w tym czasie zmieniło w ich otoczeniu, bo oprócz dawnej przychodni kolejowej wyburzono też dwie pobliskie kamienice: tę sąsiednią przy Kolejowej 14 i drugą stojącą wzdłuż ulicy Dworcowej a szczytem do Kolejowej (na fot. nr 9 widać je obie i pierwszą z prawej kamienicę Sroczyńskich od podwórza; fot. nr 10 pokazuje dzisiejszy stan tego miejsca). Zaczęła się budowa nowych bloków przy ulicy Dworcowej, a na południowym końcu ich działki, od strony wykładanych w tym samym czasie kostką brukową Alei 1 Maja, rósł budynek, w którym w marcu 1961 r. otwarto „Kolorową” (fot. nr 11), restaurację z prawdziwego zdarzenia.
Od Delikatesów do Polmozbytu
Na początku lat sześćdziesiątych Piotr Sroczyński podarował każdemu ze swoich dzieci jedną czwartą kamienicy. Marian i Lucyna Sroczyńscy kupili wtedy działkę w Niesłuszu i przy ulicy Okólnej zaczęli budować własny dom. Mniej więcej w tym samym czasie Lucyna Sroczyńska podjęła pracę w Delikatesach przy ulicy Dworcowej, sklepie jak na owe czasy iście luksusowym. - Po roku zrezygnowałam - wspomina. - Przestało mi się podobać, kiedy okazało się, że jest manko, a że nie złapali nikogo za rękę, wszystkie solidarnie musiałyśmy je spłacać. Odeszłam, jak tylko ściągnęli mi z wypłaty ostatnią ratę; nie miałam ochoty jeszcze raz płacić za cudze grzechy.
Pani Lucyna przez następnych pięć lat pracowała w sklepie spożywczym przy ulicy Błaszaka. - I tam już żadnego manka nie było - podkreśla z zadowoleniem. Kiedy kierowniczka odeszła do innego sklepu, Lucyna Sroczyńska również postanowiła zmienić pracę. Poszła do sklepu Polmozbytu w pawilonach przy ulicy Błaszaka (dzisiaj w tych pomieszczeniach mieści się sklep sportowy). - To była dla mnie zupełna nowość, więc na początku musiałam dużo się uczyć, żeby się zorientować, co jest do czego.
Przyszło nowe
Na początku lat siedemdziesiątych, kiedy obie córki już się usamodzielniły (Anna dostała przydział na mieszkanie na piątym osiedlu, na wysokości Glinki), rodzina dostała kolejny, trzeci pokój. Długo się nim nie nacieszyli, bo 1 lipca 1972 r. Elektrownia, która zamierzała w tym miejscu wybudować kolejne dwa bloki dla swoich pracowników, wykupiła od nich ostatnią część działki wraz z kamienicą. - W grudniu przenieśliśmy się do wykończonego wreszcie, po dziesięciu latach budowy, domu przy Okólnej - wspomina pani Lucyna. Jakby na ironię losu, tam też wkrótce dogoniły ich bloki.
W miejscu, gdzie stała kamienica, znajdują się dwa środkowe segmenty nowego bloku, noszącego dzisiaj adres Kolejowa 8 (fot. nr 12 i 13). Lokatorzy wprowadzili się do niego w 1975 r. Kilka miesięcy później zakończono budowę sąsiedniego budynku (Energetyka 2A), do którego dokładnie 24 grudnia tego samego roku wprowadził się wraz z rodziną 14-letni wówczas autor niniejszego tekstu.
Łukasz, wnuk Piotra
Mniej więcej w tym samym czasie Łukasz Sroczyński wyjechał na studia. Po ich ukończenia podjął pracę na poczcie i wrócił na ulicę Kolejową, bowiem jako jej dyrektor doprowadził do wybudowania nowej siedziby przy tej właśnie ulicy. Kiedy inwestycja została ukończona, odszedł z firmy, bo - jak twierdzą siostry - gnał go ten sam niespokojny duch co dziadka Piotra. W styczniu 1992 r. zakładał Agencję Rozwoju Regionalnego w Koninie, której był pierwszym prezesem. Kiedy okrzepła, znów odszedł. W 1996 r. pojechał do USA (na fot. nr 14 pierwszy z lewej) i po roku wrócił do Polski jako przedstawiciel firmy, produkującej granulaty ze żwiru.
Łukasz zmarł w lutym 2003 r., pół roku po tym, jak stwierdzono u niego nowotwór mózgu. Zanim zachorował, podjął jeszcze starania o odzyskanie choćby części działki, kupionej w 1927 r. przez dziadka Piotra. - Między blokami Energetyka 2, 4 i 6 jest duży plac (fot. nr 15; szerokość działki, zakupionej w 1927 r. przez Piotra Sroczyńskiego, wyznacza mniej więcej widoczny na zdjęciu plac zabaw; il. nr 16 pokazuje jej lokalizację na planie dzisiejszej zabudowy), na którym można wybudować pawilony - mówi Anna Kędzierska - ale po śmierci Łukasza zrezygnowaliśmy.
Piotr Sroczyński zmarł w 1982 r. w wieku 89 lat.
PS.
Publikowane zdjęcia pochodzą z prywatnego archiwum państwa Lucyny i Mariana Sroczyńskich i ich córek, którym za ich udostępnienie bardzo dziękuję. Bardzo dziękuję również Andrzejowi Majewskiemu za udostępnienie mi zdjęcia kamienic przy ulicy Kolejowej (fot. nr 9), które zrobił jego ojciec Mieczysław.
Robert Olejnik
Konkurs „Konińskie wspomnienia”
Już po raz drugi nasz konkurs wygrał pan Henryk Łechtański, który o opublikowanym w środę zdjęciu (fot. nr 5) napisał, że „pierwszy budynek z lewej strony stoi na ulicy Kolejowej, budynek w budowie to ulica Energetyka 1, budynek z prawej strony to ulica Górnicza”. Zwyciezca otrzyma od nas książkę z cyklu wydawniczego „Biblioteka Konińska”, ufundowaną przez księgarnię MAWI.
Zdjęcie nr 17 pokazuje te budynki dzisiaj, choć fotografię zrobiono z innego miejsca.
Szukasz pracy? Kilkaset aktualnych ofert znajdziesz w naszym serwisie ogłoszeniowym.



















