Kamienica Essowej czy Petschków? Historia budynku i 48 ubikacji
KONIŃSKIE WSPOMNIENIA

Nie sposób natomiast orzec, kiedy postawiono czwarty budynek, łączący dwa wymienione wcześniej, którego okna wychodziły tylko na stronę podwórza, a pozbawiona jakichkolwiek otworów północna ściana odgradzała kamienicę Essowej od sąsiedniej posesji (fot. 12), za którą znajduje się plac Zamkowy. Na jego parterze mieszkali państwo Kazimiera i Franciszek Dymowscy, dziadkowie Małgorzaty Sokołowicz i Grażyny Pokrop, od których dowiedziałem się, jaki był układ tego mieszkania i życie w kamienicy.
Trzy ubikacje w mieszkaniu
- Do dziadków wchodziło się po schodkach od ulicy Targowej (fot. 13). - Pani Małgorzata narysowała mi rozkład mieszkań i pomieszczeń na kartce. - W korytarzu po lewej były drzwi do państwa Dziubczyńskich (lub Dzióbczyńskich, bo tak zapisała to nazwisko Stefania Esse - dop. RO), a po prawej do dziadków.
Mieszkanie państwa Dymowskich miało trzy ubikacje, co nie znaczy wcale, że był u nich aż tak bogaty wybór toalet. W pierwszej połowie XX wieku ubikacja oznaczała w języku polskim osobne pomieszczenie w domu lub mieszkaniu. Z owych trzech pomieszczeń dwa to były pokoje, a trzecie pełniło rolę kuchni. Wszystkie trzy znajdowały się w układzie amfiladowym, czyli nie łączył ich żaden wspólny korytarz, tylko przechodziło się z jednego do drugiego, a potem trzeciego.
Pierwszy pokój państwa Dymowskich był najjaśniejszy, bo tylko z niego dwa okna wychodziły na ulicę Targową. Pozostałe dwa pomieszczenia - pokój i kuchnia - miały z prawej strony opisaną wyżej ścianę pozbawioną okien, więc były dość ciemne. Najbardziej środkowe, z jednym oknem wychodzącym od strony podwórza na galerię. Ze znajdującej się na końcu tego ciągu mieszkalnego kuchni wychodziło się na zewnątrz do korytarza, z którego schody prowadziły na wewnętrzne podwórze lub na piętro. Za klatką schodową znajdowała się jeszcze ubikacja z dwoma kabinami (fot. 14). Pomieszczenia te nie zawierały porcelanowych sedesów i umywalek, tylko klasyczne drewniane siedziska z otworem.
Okiem szczura
W „zgłoszeniu na członka przymusowego Zrzeszenia Prywatnych Właścicieli Nieruchomości w Koninie” można wyczytać, że w „kamienicy Essowej” znajdowało się 48 ubikacji czyli pomieszczeń, w tym 30 pokojów i 17 kuchni oraz jedno o charakterze handlowym. Był to - jeśli dobrze odczytuję - sklep szewski Stanisława Holewiusza pod numerem 2a. Jakiś czas po 1950 roku numeracja w kamienicy najprawdopodobniej się zmieniła, bo pod czwórką, którą - tego obie moje rozmówczynie są pewne - oznaczone było mieszkanie ich dziadków Dymowskich, Stefania Esse umieściła państwa Michalskich. Tymczasem Henryk Paruchała w filmie „Ballada o martwym domu”, zrealizowanym w 2004 roku przez Bartka Rychlickiego w Amatorskim Klubie Filmowym „Muza” w Koninie (część pierwsza filmu pod zdjęciami), opowiada, że mieszkali oni od strony ulicy Zamkowej a nie Targowej.
Historia „kamienicy Essowej” nie jest wcale mniej skomplikowana od jej pokrętnej architektury, doskonałej do zabawy w berka i chowanego, czemu mieszkająca tam dzieciarnia - wypełniając studnię podwórza dudnieniem stóp na drewnianych schodach - regularnie się oddawała. Kto chce poczuć jej atmosferę, niech sięgnie po książki Zbigniewa Wojnarowskiego, szczególnie najnowsze „Szczurowisko”, którego tytuł autor zapożyczył z artykułu na jej temat opublikowanego w połowie lat osiemdziesiątych, tuż przed opuszczeniem gmachu przez ostatnich mieszkańców.
A ponieważ nie udało mi się wyczerpać wszystkich wątków ponad 150-letniej historii gmachu przy ulicy Staszica w tym jednym tekście, zapraszam wkrótce na ciąg dalszy, w którym przedstawię również zarys kryminalnej intrygi „Szczurowiska”. Książkę można kupić w księgarni MAWI przy ulicy 3 Maja w Koninie.
Mamy swój kanał nadawczy. Dołącz i bądź na bieżąco!















.jpg)



