"To prowokacja" – mówi M. Kołodziejczak ws. afery w Collegium Humanum

Czy w związku z zapowiadaną przez premiera "okresową" oceną prac rządu i resortów, poseł z naszego okręgu, wiceminister rolnictwa Michał Kołodziejczak, straci stanowisko? Wokół lidera Agrounii, który w ostatni poniedziałek był gościem w naszym studio, dzień później, po tekście w Gońcu.pl, rozpętała się afera. Na portalu opublikowano tekst, jakoby Michał Kołodziejczak, zapłacił za dyplom na okrytym złą sławą Collegium Humanum.
Według Gońca, to ustalenia prokuratury, która od dawna zajmuje się procederem kupowania wykształcenia także przez polityków. Gdy w międzyczasie służby zatrzymały rektora tej uczelni, Kołodziejczak miał kupić sobie dokumenty w innej szkole wyższej. Jak donosi Goniec, prokuratura dysponuje zeznaniami co najmniej czterech osób, które na różnych uczelniach zajmowały się załatwianiem dyplomu dla wiceministra.
Próbowaliśmy uzyskać wyjaśnienia od Michała Kołodziejczaka, jednak pytany przez telefon o tę sprawę, stwierdził krótko, że cała historia jest prowokacją. Na pytanie, czyją, przerwał rozmowę, obiecując jednak, że oddzwoni. Do teraz się z nami nie skontaktował. Natomiast w dzisiejszej porannej rozmowie Graffiti w Polsat News zapewnił, że nie kupił żadnego dyplomu i że czuje się ofiarą całej sytuacji. Stwierdził, że prokuratura jeszcze nie zwróciła się do niego o złożenie wyjaśnień.


