Skocz do zawartości
LM.plWiadomościWygrała „nadmierna transparentność”, ale Milowego Słupka nie wręczymy

Wygrała „nadmierna transparentność”, ale Milowego Słupka nie wręczymy

Antynagroda Milowego Słupka

Dodano:
Wygrała „nadmierna transparentność”, ale Milowego Słupka nie wręczymy
Antynagroda Milowego Słupka

Czas na podsumowanie plebiscytu na antynagrodę „Milowego Słupka” zorganizowanego po dziesięciu latach przerwy wspólnie z redakcją Meloradia.

Spośród dziesięciu kandydatów najwięcej głosów otrzymał Marek Libertowski, który zasłynął uzasadnieniem odmowy ujawnienia informacji o charakterze publicznym. Miało to - jego zdaniem - grozić „nadmierną transparentnością”. To jakby powiedział, że jego firmie może zaszkodzić nadmierna uczciwość lub przyzwoitość.

Wskazała na niego niemal równo połowa głosujących. Po głębokim namyśle zdecydowaliśmy się jednak poprzestać na ogłoszeniu wyników tegorocznego plebiscytu, rezygnujemy natomiast z wręczenia antynagrody. Powód jest jeden, ale naszym zdaniem poważny: w plebiscycie oddano tylko 129 głosów, gdy w poprzednich edycjach było ich zdecydowanie więcej, bo od 500 do 2,5 tys.

Uznaliśmy więc, że winni jesteśmy naszym czytelnikom podanie tych wyników, ale na tym poprzestaniemy. Przypuszczamy, że tak niewielka frekwencja to efekt głosowania poprzez esemesy. Wybraliśmy ten sposób, by uniknąć zafałszowań, na które podatna jest każda metoda głosowania internetowego. Mieliśmy nadzieję, że koszt esemesa - a wybraliśmy najniższy możliwy: 61 groszy brutto - spowoduje, że czytelnicy to zaakceptują. Zadeklarowaliśmy przy tym, że ów niewielki przychód, jaki z konieczności przy takim rozwiązaniu się pojawi, przekażemy na Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy. Głosów było niewiele, zysk wyniósł więc zaledwie 34,32 zł. Po zaokrągleniu na WOŚP przekazaliśmy 50 zł. Dodatkową zachętą była oferta biletów do kina Helios dla co dziesiątego głosującego.

Wszystkie te działania okazały się niewystarczające. Być może na postawę internautów miała wpływ niedobra atmosfera panująca wokół głosowań esemesowych. Jakkolwiek było, faktem jest, że w głosowaniu wzięło udział mało osób, więc musimy pomyśleć nad innym rozwiązaniem na przyszłość.

A oto pełne wyniki głosowania na „największą bzdurę, głupotę i beznadzieję 2022 roku”. Na Marka Libertowskiego oddano 69 głosów. 37 esemesów oddano na radnego Roberta Popkowskiego, który - przypomnijmy - pojawił się na konferencji prasowej w towarzystwie mężczyzny, który był w tym czasie sądzony i finalnie został skazany za udział w zorganizowanej grupie przestępczej zajmującej się handlem narkotykami. Dziewięć głosów padło na Żanettę Matlewską, która rozpoczęła procedurę odwołania starosty Stanisława Bielika. Rezultat jej starań był taki, że starosta na stanowisku pozostał, a ona przestała przewodniczyć Radzie Powiatu Konińskiego.

Z kolei prezydentowi Piotrowi Korytkowskiemu „za publikowanie w mediach społecznościowych zdjęć i filmów, na których w garniturze i pod krawatem pakował i nosił dary dla uchodźców z Ukrainy, gdy mieszkańcy Konina od pierwszych dni rosyjskiej agresji organizujący dla nich realną pomoc, nie mogli się doprosić wsparcia od miasta” statuetkę Milowego Słupka chciało wręczyć ośmioro głosujących. Cztery głosy padły na Krystiana Majewskiego, który razem z dwiema koleżankami z klubu radnych PiS ogłosił na briefingu prasowym list otwarty do dyrektora Miejskiej Biblioteki Publicznej w sprawie wydarzeń, jakie - ich zdaniem - miejska książnica powinna zorganizować. Wreszcie trzy głosy otrzymał Tomasz Andrzej Nowak, uważający się za wyrocznię w sprawie „nadawania nazw ulic, rond i wiaduktów oraz parków”. Po jednym głosie padło na Urszulę Maciaszek, Pawła Adamowa, Magdalenę Przybyłę i Witolda Nowaka. Więcej na temat powodów ich nominacji można przeczytać w artykule „Przestępca w otoczeniu radnego czy „nazyfikator”? Głosujemy na dziesięć kandydatur”.

Potwierdzenie
Proszę zaznaczyć powyższe pole