Dowództwo Operacyjne wyjaśnia lot Eurofighterów nad Wschodnią Wielkopolską

fot. Wikipedia
Manewr przekroczenia prędkości był pod kontrolą i zgodny z obowiązującymi przepisami. Taką informację portalowi LM.pl przekazał ppłk Jacek Goryszewski, rzecznik Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych.
Rano, około godz. 9:30, we Wschodniej Wielkopolsce słychać było trzy głośne huki. Jak się później okazało, były to samoloty wojskowe, które przekroczyły barierę dźwięku. Potwierdziła to zarówno konińska policja, jak i 33. Baza Lotnictwa Transportowego w Powidzu.
Portal LM.pl zwrócił się z prośbą o wyjaśnienie sytuacji do Ministerstwa Obrony Narodowej. Teraz otrzymaliśmy odpowiedź z Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych im. Generała Bronisława Kwiatkowskiego.
– Zdarzenie to było związane z lotem powrotnym niemieckich myśliwców Eurofighter Typhoon (EF-2000), które wczoraj (środa – od red.) zakończyły swoją misję w Polsce. Samoloty wystartowały z lotniska w Mińsku Mazowieckim, skąd udały się do swojej macierzystej bazy w Norvenich w Niemczech – tłumaczy ppłk Jacek Goryszewski. – W trakcie wznoszenia, w rejonie Konina, maszyny przekroczyły barierę dźwięku na wysokości powyżej 10 000 metrów. Zjawisko miało miejsce w przedziale czasowym między 09:29 a 09:37. Lot prowadzony był pod kontrolą cywilnych organów ruchu lotniczego, a manewr przekroczenia prędkości dźwięku został przeprowadzony zgodnie z obowiązującymi przepisami i procedurami bezpieczeństwa – dodaje.
Zdaniem ppłk Goryszewskiego zdarzenie nie stanowiło zagrożenia dla mieszkańców ani dla bezpieczeństwa ruchu lotniczego. Jak poinformował również rzecznik Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych, w przypadku wystąpienia ewentualnych strat materialnych zostaną one pokryte zgodnie z obowiązującymi procedurami.
SLA zniszczyło jego ciało, ale nie umysł. Ojciec trójki dzieci potrzebuje pomocy



