Czy zbrodnię przy Solnej mógł popełnić skazany na dożywocie płatny zabójca?
KONIŃSKIE WSPOMNIENIA

Dokładnie rok po zamordowaniu trojga mieszkańców Konina ktoś włamał się do ich domu przy ulicy Solnej. Sprawca (lub sprawcy) wybił szyby w oknach do piwnicy i wszedł do środka. Nic nie zginęło, nie ustalono też, kto mógł wedrzeć się do wnętrza domu, w którym w nocy z 28 na 29 maja 1993 roku w okrutny sposób zamordowano 40-letniego Andrzeja W., jego 21-letnią żonę i 91-letnią babcię młodej kobiety.
- Apelujemy o pomoc. Może ktoś zauważył w okolicach ulicy Solnej i Podgórnej nieznane samochody, parkujące tam, szczególnie na obcych rejestracjach. Być może ktoś pytał jak dojechać do Solnej... - prosił za pośrednictwem dziennikarzy komendant Jerzy Garczyński.
Bez odzewu
Ale dwanaście miesięcy intensywnego śledztwa nie przyniosło żadnych konkretnych tropów, żadnej hipotezy, której można by się uchwycić, żadnego wreszcie podejrzanego, którego dałoby się otoczyć policyjną opieką operacyjną lub poddać intensywnym przesłuchaniom w celu wyłapania sprzeczności w zeznaniach czy luki w alibi.
- Wśród ludzi pojawiały się najdziwniejsze wersje, które my operacyjnie sprawdzaliśmy - tłumaczył mi policjant, który pracował przy tej sprawie. - Sami robiliśmy prowokacje, żeby wywołać jakiś odzew, bo wiadomo, że nawet jeśli ludzie boją się przyjść na komendę z taką czy inną informacją, to piszą anonimy, które mogą nas nakierować na właściwy trop. Ale tym razem nie było żadnego odzewu.
Restaurator z Konina
Jak już pisałem lata dziewięćdziesiąte to był czas, kiedy po otwarciu granic szczelnie dotąd odgradzających nas od bogatego Zachodu świat przestępczy wziął się za przemyt. Andrzej K. kupował owoce cytrusowe w Holandii, więc śledczy brali pod uwagę i taką możliwość, że przy tej okazji mógł przewozić na przykład spirytus czy inne chodliwe wtedy towary. Walki z konkurencją czy spory o rozliczenia mogły być motywem zbrodni, dlatego dokładnie przeanalizowano akta sprawy zatrzymanego w październiku 1993 roku właściciela dwóch konińskich restauracji.
Mężczyźnie zarzucono, że razem ze wspólnikami z Gdańska i Torunia wyłudził kredyt 20 miliardów (to dzisiejsze 14 milionów) zł z banku w Sopocie i zajmowali się przemytem alkoholu z Holandii. Podczas przeszukań znaleziono u niego rewolwer typu arminius kaliber 22. Ustalono, że znał się z Andrzejem W. ale dość luźno. Ostatecznie żadnych związków między nimi się nie dopatrzono.
Naboje radzieckiej produkcji
Ponieważ dla wszystkich było oczywiste, że sprawcy mordu byli doświadczonymi zabójcami, dokładnie analizowano podobne zbrodnie popełnione w tym czasie w Polsce. W grudniu 1993 zatrzymano grupę Macieja K. z Łodzi, której zarzucano rozboje, wymuszenia, sutenerstwo, egzekucję długów, nielegalny obrót alkoholem, wreszcie napady na hurtownie i zabójstwa. Działali bardzo bezwzględnie na terenie całego kraju. Podczas zatrzymania znaleziono przy nich broń palną. Podobno w maju 1993 roku, a więc w czasie, kiedy doszło do zbrodni przy ulicy Solnej, mieli mieć „jakąś robotę” w Koninie. Jednak niczego konkretnego nie ustalono.
Dużo więcej podobieństw do konińskiej zbrodni znaleziono natomiast w Wytownie pod Ustką, gdzie w nocy z 25 na 26 marca 1994, a więc niespełna rok po zabójstwie przy Solnej zamordowano we własnym domu 38-letniego właściciela hurtowni owoców cytrusowych i jego 82-letnią matkę. Ustalono, że sprawcy (co najmniej trzej) zostali do domu wpuszczeni, a więc najprawdopodobniej byli znani ofiarom. Do mężczyzny oddano trzy strzały, do kobiety - dwa. Na miejscu znaleziono trzy łuski od nabojów kalibru 5,6 milimetra produkcji radzieckiej z lat siedemdziesiątych.
Zwolnieni pracownicy
Mężczyzna zamordowany w Wytownie był bardzo zamożny. Oprócz hurtowni miał też ubojnię i masarnię oraz 20 ha ziemi. Jego firma była w dobrej kondycji. Ustalono, że miał dłużników i otrzymywał groźby telefoniczne. W jego domu i hurtowni znaleziono liczne ślady plądrowania, ale motyw rabunkowy wykluczono, ponieważ sprawcy pozostawili sprzęt RTV najnowszej generacji, kamery wideo, aparaty fotograficzne i inne cenne przedmioty. Podobnie jak w Koninie śledczy uznali, że sprawcami byli fachowcy, którzy przyjechali, by zabić.
Kilkaset ofert mieszkań na wynajem i sprzedaż – znajdź idealne lokum szybko, bezpiecznie i w dobrej cenie!





